ŚWIADECTWA

WSTĘP     |     CZYTAJ     |     NAPISZ

Justyna: Bogu i Matce Jego Chwała! Ewangelizacja zaczęła się na stadionie i trwa do dzisiaj.Gdy z koleżanka zbliżałyśmy się ku wyjściu ze stadionu spotkałyśmy po drodze Siostry z którymi zamieniłyśmy kilka słów.Jesteśmy pewnie, że nie był to zbieg okoliczności.

Czytaj dalej...

Michał: "Jestem blisko Boga" - tak sobie mówiłem. Sobotnie spotkanie uzmysłowiło mi jak dalece wcale nie jestem blisko Boga. Ale też otworzyło mnie. Mam już ponad 30 lat i łzy nie gościły w moich oczach bodajże od 2giej klasy podstawówki.

Czytaj dalej...

Grażyna Kania: Alleluja!
Jesteśmy rodzicami trójki dzieci. Ani – 21, Agnieszki – 18 i Weroniki – 12 lat.
W tym roku w wakacje podczas rekolekcji oazowych nasza średnia córka Agnieszka, codziennie parokrotnie mdlała.

Czytaj dalej...

marcela: A ja nie byłam chociaż dostałam ulotkę od znajomej,chociaż miałam wielką ochotę-jednak lenistwo zwyciężyło.

Czytaj dalej...

Dominik: Na początku muszę się przyznać, że miałem spore trudności, aby wybrać się w piątek na stadion. Przygotowywałem się na to, że wezmę w tym udział, ale im bliżej było tego spotkania, tym trudniej mi było - z różnych przyczyn, o których tu nie będę się rozpisywał. Ale zaledwie tydzień przed spotkaniem Pan Jezus mnie tam wręcz wysłał - poprzez pokutę zadaną przez kapłana przy spowiedzi, która polegała na zrobieniu czegoś, aby w Roku Wiary moja wiara się wzmacniała. Obecność na tym spotkaniu nasunęła się wręcz sama. I jestem z tego teraz bardzo zadowolony.

Czytaj dalej...

Paweł Karski: W piątek, pierwszego dnia, wracałem zmęczony z pracy, przejeżdżałem obok stadionu. Zdecydowałem, że koniecznie muszę choć na chwilę wziąć udział w tym wydarzeniu. Trwało rozważanie nad spotkaniem Nikodema z Jezusem: „Narodzić się na nowo” – każdy musi odkryć osobiście co oznacza to dla niego.

Czytaj dalej...

Basia: Poszłam z mamą i ojcem na Mszę w Łagiewnikach. Zastanawialiśmy się - po co tam idziemy? Tłum, ścisk, przecież można było pójść koło domu...

Czytaj dalej...

Pawel: Z lekkim niedowierzaniem wybrałem się na stadion Cracovii, jakby nie do końca "czując" że to wypali. Pierwszym promykiem nadziei okazał się być ksiądz na rolkach, który rozdawał ulotki informujące o wydarzeniu. Na miejscu, miłe zaskoczenie: atmosfera wzajemnego ciepła i serdeczności, prawdziwej żywej wiary w modlitwie, bez cienia dewocji.

Czytaj dalej...

Elżbieta i Leszek: Dziś Kościele Żyjącego Boga wstań …

Jezus żyje i działa, tu i teraz!

Mamy 30 lat stażu małżeńskiego i w związku z tym również bagaż doświadczeń życiowych mamy dość duży. A entuzjazm młodzieńczych lat gdzieś się zapodział. Niemniej przez posługę w Jerychu modlitewnym u św. Katarzyny a później na stadionie w modlitwie wstawienniczej - zauważyliśmy, że jest w tym Boży plan. Człowiek sam coś planuje, a Bóg realizuje względem niego swój własny plan. Tak było i w naszym przypadku.

Czytaj dalej...

s. a. : Chwała Panu za to, co dokonał podczas Ewangelizacji Krakowa!
Błogosławię i uwielbiam Cię Jezu! Chcę głosić Twe imię i obietnice! Ty JESTEŚ - JESTEŚ BLISKI, JESTEŚ MIŁOŚCIĄ, JESTEŚ POKOJEM.

Czytaj dalej...

Monika: Nie byłam na stadionie, mieszkam w Warszawie...

Czytaj dalej...

Jacek : Wspaniałe spotkanie. Byłem z żoną i przyjaciółmi. Jakże często wpadamy w "niedzielną" rutynę; to spotkanie wybiło mnie z mojego "dołka" rutyniarskiej szarości, poczułem "świeżą krew". Wymiar ekumeniczny niezwykle ubogacił spotkanie i wskazał na konieczność Jedności i na codzienny trud przekuwania Ewangelii.

Czytaj dalej...

Dorota: Jezus żyje!!!
Na sobotnie spotkanie wcale nie chciałam jechać tak jak pozostali w naszym aucie. Przyjechaliśmy z Wrocławia. W tym samym czasie nasza wspólnotowa w innym miejscu Polski miała mszę świętą. Jednak przyszła do nas odpowiednio wcześnie informacja, że potrzebne są osoby do posługi wstawienniczej. Nikt nie miał pieniędzy na jazdę tak daleko, ale w każdym z nas wołało przynaglenie, że mamy w Krakowie być.

Czytaj dalej...

Asia: Właściwie mam jedno słowo na to, aby opisać wydarzenia związane z ewangelizacją Krakowa. To było PIĘKNE. Już dużo wcześniej bardzo cieszyłam się na to spotkanie i widziałam jak Pan rozpalał we mnie wiarę, że będzie to czas łaski i On w tym czasie pragnie dokonywać wielkich rzeczy…

Czytaj dalej...

Gosia: Myślałam: "mija już prawie 30 lat od mojego nawrócenia w studenckich czasach, tyle samo aktywnej obecności we wspólnocie ludzi odnowionych w Duchu. Tyle wspaniałych duchowych przeżyć, ale i bolesnych rozczarowań ludźmi, depresja leczona od 7 lat, kredyt hipoteczny na następne 20 lat i - co najtrudniejsze - mąż, który pokochał inną kobietę po 20 szczęśliwych latach naszego małżeństwa, samotność do bólu. Czym może zaskoczyć mnie Bóg?

Czytaj dalej...

Sebastian Hanek: Przyszliśmy z moim przyjacielem, Oskarem.
Dla nas obojga był to czas odnowy duchowej.

Czytaj dalej...

MAREK: Przyszliśmy, mój kolega o 5 lat starszy naukowiec ateista na emeryturze.
- Kościół mnie o tytle interesuje, że chciałbym mieć katolicki pogrzeb, tego nigdzie nie ma, takiej celebracji! – powiedział z zadowoleniem kolega.

Czytaj dalej...

Ania: Pozwólcie, że podzielę się z Wami tym co u mnie. Co dobrego u mnie:)

Na piątkowe spotkanie udałam się samotnie...
Siadłam w wyznaczonym miejscu obok innych zaciekawionych, wsłuchanych, rozmodlonych. Starałam się modlić, śpiewać, słuchać . Wciąż jednak jakby z dystansem, nie do końca, nie na 100%. Gdzieś w głowie krążyło wiele myśli, myśli rozbieganych, nie na temat, nie tu i teraz.

Czytaj dalej...

Kamil Cyganik: Nie chcialem isc na sobotnie spotkanie. Czulem dziwne zmeczenie po porannych zajeciach. Myslalem, zeby zaproponowac, ze zostane z najmlodsza latorosla w domu. Na szczescie zapadla rodzinna decyzja: „idziemy wszyscy!”
Na szczescie…

Czytaj dalej...