ŚWIADECTWA

WSTĘP     |     CZYTAJ     |     NAPISZ

Dziś Kościele Żyjącego Boga wstań …

Jezus żyje i działa, tu i teraz!

Mamy 30 lat stażu małżeńskiego i w związku z tym również bagaż doświadczeń życiowych mamy dość duży. A entuzjazm młodzieńczych lat gdzieś się zapodział. Niemniej przez posługę w Jerychu modlitewnym u św. Katarzyny a później na stadionie w modlitwie wstawienniczej - zauważyliśmy, że jest w tym Boży plan. Człowiek sam coś planuje, a Bóg realizuje względem niego swój własny plan. Tak było i w naszym przypadku.

Chcesz ewangelizować kogoś – zacznij od siebie. Ze zdwojoną energią przystąpiliśmy do uprzątnięcia starych zapyziałych zakamarków sumienia. Jak echo wróciła nasza modlitwa wypowiedziana podczas zaślubin i później niejednokrotnie powtarzana – „Dobry Boże, uczyń nas narzędziem Twojego pokoju”. To był dla nas błogosławiony czas. Przygotowywaliśmy się do ewangelizacji m.in. poprzez wezwanie dla siebie do nawrócenia, spowiedź i przebaczenie, modlitwę, post i jałmużnę.
Moja (Leszka) Mama mająca 90 lat przygotowywała się na odejście do Pana. Nie wiadomo było czy stanie się to za tydzień, czy za miesiąc. Wiadomo tylko, że już niedługo. I w takiej atmosferze przyszedł piątek 19 października. Nie będziemy opisywać wszystkiego, co Bóg zdziałał przez ten czas w naszym życiu. Ograniczymy się tylko do opisania kilku zdarzeń.
Ojciec Zachariasz, paulin, w jej intencji odprawił Mszę Św. o godz. 12. Była to niezwykła Eucharystia, pełna dostojeństwa, sprawowana o wolę Bożą dla Mamy. Po południu poszliśmy na stadion. Było tam mocne doświadczenie Kościoła, żywego i radosnego. Pod koniec spotkania dostaliśmy telefon, że czas nadszedł. Ojciec Grzegorz, który był z nami na stadionie dowiedziawszy się o telefonie, zaproponował wspólną modlitwę z nami za Mamę „Witaj Królowo, Matko Miłosierdzia …” Było to w momencie odejścia do Boga Mamy. Chwilę później byliśmy w domu. Z całą rodziną modliliśmy się przy stającej już przed Obliczem Boga Mamie. Różaniec, koronka, również Duszo Chrystusowa … i inne modlitwy przy zapalonej gromnicy. Wezwaliśmy na pomoc Anioła Stróża Mamusi, Błogosławionego Jana Pawła II i Św. siostrę Faustynę - sekretarkę Bożego Miłosierdzia, żeby zaprowadzili ją do Maryi i Józefa i potem razem do Jezusa Chrystusa. Potem jeszcze inne modlitwy. Ś.p. Zdzisława, wcześniej opatrzona Świętymi Sakramentami odeszła cicho i spokojnie, tak, jak żyła. Była kochana i dobra. Zasnęła w Panu dnia 19 października 2012 r. Pierwszą modlitwę wstawienniczą w tej ewangelizacji odbyliśmy dla Mamusi.
W sobotę, mimo bólu po stracie Mamy, poszliśmy na stadion. Podczas spotkania Duch Boży w jedności Kościoła unosił się nad zgromadzeniem. Nadszedł szczególny czas posługi modlitwą wstawienniczą. Jeszcze krótkie westchnienie do Boga - Boże, przecież my nie umiemy się modlić, nie mamy żadnych nadzwyczajnych darów a może ktoś przyjdzie prosić nas o modlitwę. My nic im nie umiemy dać. Daj im Ty, żeby nie odeszli zawiedzeni. Aniołowie stróżowie, wspomagajcie. Ojcze Pio, JPII, św. siostro Faustyno, wspomagajcie nas. Maryjo weź nasze modlitwy i razem ze św. Józefem zanieś do Jezusa. Ty Jezu wysłuchaj tych próśb i błogosław dając swoje dary. Podczas modlitwy widzieliśmy, jak Bóg łamał serca ludzi, obdarzał ich miłością i leczył zranienia. Jesteśmy pewni, że Bóg wysłuchał modlitw i w najlepszy sposób spełni prośby. Gdzieś w tle słyszeliśmy piosenkę, którą bardzo lubimy – „Jesteś blisko mnie, a tęsknię za Duchem Twym … Twoja Miłość sprawia, że nieskończenie dobry, Święty Duch, ogarnia mnie.” Istotnie, Bóg przemieniał serca zgromadzonych, również, a może tym bardziej nasze serca.
Pewna osoba prosiła o większe ukochanie Eucharystii. Piękna intencja. Taka intencja z pewnością jest zgodna z wolą Bożą i będzie wysłuchana. Bo Bóg takiej prośby nie może zostawić bez jej spełnienia. A Maryja, Ta, która najpełniej ukochała Jezusa, taką prośbę zaniesie przed tron Najwyższego. Na zakończenie modlitwy zwróciliśmy tą dziewczynę w kierunku płyty boiska, mówiąc: - Popatrz co się stało. Czy widzisz? Chrystus przyszedł tu do nas. W tym czasie w procesji był wnoszony na stadion Najświętszy Sakrament. Bóg wszedł na stadion na potwierdzenie wysłuchania jej prośby. - Boże, dziękujemy Ci za znaki Twojej obecności. Za to, że jesteś wśród nas. Takich małych cudów było więcej.
I jeszcze jedno zdarzenie. Na zakończenie spotkania, gdy już wszyscy zaczęli się rozchodzić przyszła do nas kobieta prosząc o modlitwę za księdza, który wyjechał na misje a szczególnie za jego ojca, który właśnie jest umierający. Prosiła o dar dobrej śmierci dla ojca tego kapłana. I to był dla nas kolejny znak. Pierwsza modlitwa wstawiennicza w tej ewangelizacji, to modlitwa dla Mamy o dobrą śmierć, a ostatnia za ojca tego księdza - też o dobrą śmierć. Bóg w ten sposób, przez takie proste znaki okazał nam swoją miłość. Niewierzący powie, że to tylko zbieg okoliczności. Dla nas to Boże działanie.
Dziękując Bogu za doświadczenie Jego Miłości, przez miesiąc polecamy wszystkich, którzy prosili nas o modlitwę, Miłosierdziu Bożemu i Najświętszej Dziewicy, Maryi.


Do wielkich łask Bóg zawsze daje większy krzyż. I to jest znak, że to jest dzieło Boże.

Elżbieta i Leszek
Kraków 03-11-2012 r.

Elżbieta i Leszek

Powrót do listy